a
więc siedzę noc głęboka szara czarna niebieska fioletowa jak moja
rozpacz bo właśnie sobie uświadomiłam że gdyby nie ta jedna
głupia myśl ten przebłysk intuicji której nie mam gdybym jednak
poszła spać stwierdziła że co mi tam kiedyś trzeba się wyspać
nie czekać do emerytury tyle lat składkowych gdybym zamknęła
laptopa i oczy i palce na nienapisane słowa gdybym tylko
wczoraj
po kolejnym męczącym dniu załatwień sprawunków kolejek na
poczcie korków w mieście i zebranych ziemniaków na polach
właściwie na przełomie wczoraj i dziś bo iść miałam spać ale
postanowiłam że zostanę bo coś może się wydarzy może on się
odezwie ten co mieszka te kilkaset kilometrów za daleko a może
coś może trzeba będzie nie wiadomo on tak tęskni może pójdzie
na spacer żeby tylko tamci go znowu nie zaczepili żeby wszystko
było w porządku bo jakby to przecież no właśnie na około by
trzeba więc poczekam poczekam nic nie tracę noc długa poranki
jeszcze cięższe poczekam aż wrócisz kochany mój przyjacielu
który zawsze znajdujesz choć nie szukasz ech ty ech ty
po
północy ledwo siedzę i muzyki słucham i przychodzisz cześć co u
ciebie u mnie nic ciekawego nic kompletnie kolejny zmarnowany wieczór
kolejne niewylane łzy i nieprzytulone ramiona znowu smutek znowu
leczenie się rozmowami albo czytaniem znowu obrazki które mówią
za dużo nic się nie zmienia jak zawsze wszystko gdzie byłeś bo
się martwiłam co robiłeś bo z chęcią poszłabym z tobą na
spacer dlaczego tak daleko i po co po co ci znowu spacer kiedy wiesz
że okazja czeka że masz zawsze pecha i pod tramwaje skody motocykle
i spadające cegły wpadasz i dlaczego mnie nie dziwi że dostałeś
jak
to poczekać i po co po co jeszcze jak to poczekać kiedy widzę że
zaraz zaraz trzeba będzie bo się nie odezwiesz no po co mam zwlekać
kiedy wiem że ty nie możesz że trzeba na około bo ja do niej ona
do jeszcze następnej i ta następna dopiero tam gdzie trzeba chociaż
każda ma swoje życie i nie ma pewności czy zdążymy czy to ma
sens czy nie lepiej rzucić cały świat w jasne diabły i pobiec
chociażby na koniec świata i dać znać dać znać temu światu
przeklętemu że nie można sobie kochać kogo się chce że trzeba
pomóc pomóc tobie bo światu już za późno że leżysz i
piszę
więc do niej w nadziei że nie śpi nie pije nie ucieka od ludzi nie
stroni od komórek i będzie mogła zadzwonić dalej szybciej
odpisz cokolwiek bo ty już nie odpisujesz milczysz tam po
drugiej stronie internetów uciekasz choć nie chcesz biegniesz za
daleko przytrzymałabym cię za rękę pobiegła sama ile sił w
nogach dlaczego nie odpisujesz daj znać cokolwiek napisz napisz że
ona odebrała że zadzwoniła że już wiadomo że będzie dobrze
wszystko w porządku proszę proszę przecież nie zasnę i tak daj
znać że oni już po niego jadą że nie
zadzwoniłaś
do niej a ona zadzwoniła dalej jak dobrze teraz tylko żeby nie było
korków po
drodze złapanej gumy albo tsunami chociaż do środek kontynentu
chociaż kto wie nie mogę zasnąć bo niczego nie wiem na pewno
dlaczego te minuty się tak ciągną gdy czekam aż ktoś powie
prawdę uspokoi albo okłamie dlaczego muszę sobie uświadamiać to
że i jak długo jeszcze przyjdzie mi czekać jak długo i nie
piszesz od pół godziny i nie mogę usiedzieć chodzę więc po
pokoju i czekam czekam na znak czekam na możliwość snu czekam
na cokolwiek tylko napisz napisz proszę że przyjechali i że
wreszcie mogę iść spać podczas gdy oni będą będą się babrać
w tym wszystkim co tamci ci zrobili byle na czas bylebym tylko kiedyś
mogła ci spojrzeć
zdążyli
a więc ulga a więc można się cieszyć można wspominać te dobre
czasy i myśleć że kiedyś może jutro może za pięć lat
kiedyś o tym pomilczymy bo przecież nikt nie powie jako pierwszy że
gdyby nie ta myśl idiotyczna gdyby nie zerwanie przyzwyczajeń i
gdyby nie one tamte dwie łańcuszki najsilniejsze ogniwa wszystko w
porządku no już już idź spać bo dobrze zrobiłaś i chociaż
raz byłaś w odpowiednim miejscu chociaż to żadna odpowiedniość
te kilkaset kilometrów i w tym czasie kiedy trzeba było i myśleć
także bo bez tego ma przyszłość wiem wiem a on teraz leży i się
cieszy jak i ja wiem że kiedyś będzie noc milczenia i powiemy
sobie o tym i o innych sprawach kiedy dobrze że jesteś i kocham cię
bo nie uciekasz i jesteś i właściwie to dlaczego ocierasz
a
więc siedzę środek dnia czerwonego pomarańczowego jak nigdy
wcześniej i nigdy potem bo z tej radości nie mogę i uświadamiam
sobie że ciebie mogłoby ale jestem jak dobrze jak dobrze że
chociaż raz ale gdyby nie to to nieważne wczoraj było wczoraj a
dziś już w porządku widzisz uśmiecham się do ciebie tak jak
kiedyś będę gdy wreszcie się spotkamy i podziękuję ci że i
powiem to wszystko o czym myślałem gdy a ja będę tylko płakać i
myśleć o tym co bym zrobiła gdyby przestań do diabła przestań
bo jestem