chciałam uciec w nicość denka
mieć widok na sufit i chmury
czuć w żyłach drgania muzyki
i nie zdradziłaś mnie kochana
dziś trzeba stawić czoła dniom
wybaczyć zdradę poranka i żyć
idąc pod wiatr i wpoprzek ludzi
gdy w sobie tylko drgające serce
i choć sił nie ma powtarzam nadal
because i choose to panie smith
sprawdzam znowu swoją naiwność
prostując się na brzegu przepaści
dobranoc kochana do zobaczenia
aż stwierdzę że przerwa na reklamy
by życia nie przedrzeć za szybko
jeszcze będziemy kiedyś razem śnić