a jeśli kiedyś miałby przyjść dzień w którym nie będzie poranka
gdy skowronek umrze wraz z pierwszym powiewem mroźnego powietrza
kiedy zasłony się rozsuną i będzie szaro
a głowa z poduszki zsunie się na podłogę
pamiętaj o tym co nie padło w nadmiarze samogłosek
zachowaj jedną chwilę i uczyń ją nieśmiertelnie naszą
na minutę muzyki klasyków wyrwanej z wieczności
bądź jak tlen co spopieli do reszty wątłe pięciolinie
Za dużo tego niepowiedzianego, niezrobionego. Nie do odzyskania już.
OdpowiedzUsuń