czwartek, 20 grudnia 2012

VIII


kosmos à rebours
na mapie bez snów
trzysta tysięcy myśli
przez lata świetlne nocy
tych nieprzeżytych

czwartek, 6 grudnia 2012

mnie się nie mnie.

to już nie ty
nie ty i nie ja

bo ja już nie z tobą
a ty nie dla mnie

przy mnie tylko ja
tobie nie ja i nie ty

bo kiedy ja sobie
to ty już nie mnie

lecz tobie tylko ty
tak jak ja mnie


piątek, 16 listopada 2012

drugi wiersz z dedykacją.


i choć nie chcesz odpowiedzieć jak się dziś czujesz
czy wczoraj przebija na dzisiejszy śmiech lub łzy
nie interesują mnie inne odpowiedzi jak ta czy
kiedyś będziesz w centrum wszechświata

piszesz mi o strachu przed ciągłą pustką
czułeś się dobrze ze swoim wyobrażeniem
a teraz już cię nie ma w rejestrze bólów więc
kiedyś będziesz w centrum wszechświata

wnioskujesz nagle że od dawna nie kocha
a przecież tam nigdy miłości nie było wiesz
nie bój się płakać i do mnie pisać cierpienia
kiedyś będziesz w centrum wszechświata

jeszcze kilka zdań o teorii prawdziwego uczucia
potem że nikt tak nie kochał ciebie i mnie
za dużo za dużo jednostronnej miłości dlatego
kiedyś będziesz w centrum wszechświata

sobota, 10 listopada 2012

komodyfikacja.


kiedyś było znacznie łatwiej
bo jemu zawsze było smutno
a ona nie mogła bez niego żyć

przypuszczalnie to nieprawda
może ona była wciąż smutna
a on poza nią świata nie widział

teraz to tak nieistotne
przeliczyli siebie nawzajem
na kilowolty obojętności

czwartek, 25 października 2012

go fuck yourself.


a teraz kiedy mam nareszcie wszystko
bo zapomniałeś mojego imienia
i mogę sobie dopowiedzieć resztę

odmawiam wyraźnie negację i chłód
bo ręka mi ścierpła i opadła już -
mistrzowie nie mylą się aż tak bardzo

niedziela, 7 października 2012

żołądkowa gorzka z gwinta.


chciałam uciec w nicość denka
mieć widok na sufit i chmury
czuć w żyłach drgania muzyki
i nie zdradziłaś mnie kochana

dziś trzeba stawić czoła dniom
wybaczyć zdradę poranka i żyć
idąc pod wiatr i wpoprzek ludzi
gdy w sobie tylko drgające serce

i choć sił nie ma powtarzam nadal
because i choose to panie smith
sprawdzam znowu swoją naiwność
prostując się na brzegu przepaści

dobranoc kochana do zobaczenia
aż stwierdzę że przerwa na reklamy
by życia nie przedrzeć za szybko
jeszcze będziemy kiedyś razem śnić

poniedziałek, 1 października 2012

will you dare?


a jeśli kiedyś miałby przyjść dzień w którym nie będzie poranka
gdy skowronek umrze wraz z pierwszym powiewem mroźnego powietrza
kiedy zasłony się rozsuną i będzie szaro
a głowa z poduszki zsunie się na podłogę

pamiętaj o tym co nie padło w nadmiarze samogłosek
zachowaj jedną chwilę i uczyń ją nieśmiertelnie naszą
na minutę muzyki klasyków wyrwanej z wieczności
bądź jak tlen co spopieli do reszty wątłe pięciolinie

czwartek, 13 września 2012

gdyby(ś)m(y).



a więc siedzę noc głęboka szara czarna niebieska fioletowa jak moja rozpacz bo właśnie sobie uświadomiłam że gdyby nie ta jedna głupia myśl ten przebłysk intuicji której nie mam gdybym jednak poszła spać stwierdziła że co mi tam kiedyś trzeba się wyspać nie czekać do emerytury tyle lat składkowych gdybym zamknęła laptopa i oczy i palce na nienapisane słowa gdybym tylko
wczoraj po kolejnym męczącym dniu załatwień sprawunków kolejek na poczcie korków w mieście i zebranych ziemniaków na polach właściwie na przełomie wczoraj i dziś bo iść miałam spać ale postanowiłam że zostanę bo coś może się wydarzy może on się odezwie ten co mieszka te kilkaset kilometrów za daleko a może coś może trzeba będzie nie wiadomo on tak tęskni może pójdzie na spacer żeby tylko tamci go znowu nie zaczepili żeby wszystko było w porządku bo jakby to przecież no właśnie na około by trzeba więc poczekam poczekam nic nie tracę noc długa poranki jeszcze cięższe poczekam aż wrócisz kochany mój przyjacielu który zawsze znajdujesz choć nie szukasz ech ty ech ty
po północy ledwo siedzę i muzyki słucham i przychodzisz cześć co u ciebie u mnie nic ciekawego nic kompletnie kolejny zmarnowany wieczór kolejne niewylane łzy i nieprzytulone ramiona znowu smutek znowu leczenie się rozmowami albo czytaniem znowu obrazki które mówią za dużo nic się nie zmienia jak zawsze wszystko gdzie byłeś bo się martwiłam co robiłeś bo z chęcią poszłabym z tobą na spacer dlaczego tak daleko i po co po co ci znowu spacer kiedy wiesz że okazja czeka że masz zawsze pecha i pod tramwaje skody motocykle i spadające cegły wpadasz i dlaczego mnie nie dziwi że dostałeś
jak to poczekać i po co po co jeszcze jak to poczekać kiedy widzę że zaraz zaraz trzeba będzie bo się nie odezwiesz no po co mam zwlekać kiedy wiem że ty nie możesz że trzeba na około bo ja do niej ona do jeszcze następnej i ta następna dopiero tam gdzie trzeba chociaż każda ma swoje życie i nie ma pewności czy zdążymy czy to ma sens czy nie lepiej rzucić cały świat w jasne diabły i pobiec chociażby na koniec świata i dać znać dać znać temu światu przeklętemu że nie można sobie kochać kogo się chce że trzeba pomóc pomóc tobie bo światu już za późno że leżysz i
piszę więc do niej w nadziei że nie śpi nie pije nie ucieka od ludzi nie stroni od komórek i będzie mogła zadzwonić dalej szybciej odpisz cokolwiek bo ty już nie odpisujesz milczysz tam po drugiej stronie internetów uciekasz choć nie chcesz biegniesz za daleko przytrzymałabym cię za rękę pobiegła sama ile sił w nogach dlaczego nie odpisujesz daj znać cokolwiek napisz napisz że ona odebrała że zadzwoniła że już wiadomo że będzie dobrze wszystko w porządku proszę proszę przecież nie zasnę i tak daj znać że oni już po niego jadą że nie
zadzwoniłaś do niej a ona zadzwoniła dalej jak dobrze teraz tylko żeby nie było korków po drodze złapanej gumy albo tsunami chociaż do środek kontynentu chociaż kto wie nie mogę zasnąć bo niczego nie wiem na pewno dlaczego te minuty się tak ciągną gdy czekam aż ktoś powie prawdę uspokoi albo okłamie dlaczego muszę sobie uświadamiać to że i jak długo jeszcze przyjdzie mi czekać jak długo i nie piszesz od pół godziny i nie mogę usiedzieć chodzę więc po pokoju i czekam czekam na znak czekam na możliwość snu czekam na cokolwiek tylko napisz napisz proszę że przyjechali i że wreszcie mogę iść spać podczas gdy oni będą będą się babrać w tym wszystkim co tamci ci zrobili byle na czas bylebym tylko kiedyś mogła ci spojrzeć
zdążyli a więc ulga a więc można się cieszyć można wspominać te dobre czasy i myśleć że kiedyś może jutro może za pięć lat kiedyś o tym pomilczymy bo przecież nikt nie powie jako pierwszy że gdyby nie ta myśl idiotyczna gdyby nie zerwanie przyzwyczajeń i gdyby nie one tamte dwie łańcuszki najsilniejsze ogniwa wszystko w porządku no już już idź spać bo dobrze zrobiłaś i chociaż raz byłaś w odpowiednim miejscu chociaż to żadna odpowiedniość te kilkaset kilometrów i w tym czasie kiedy trzeba było i myśleć także bo bez tego ma przyszłość wiem wiem a on teraz leży i się cieszy jak i ja wiem że kiedyś będzie noc milczenia i powiemy sobie o tym i o innych sprawach kiedy dobrze że jesteś i kocham cię bo nie uciekasz i jesteś i właściwie to dlaczego ocierasz
a więc siedzę środek dnia czerwonego pomarańczowego jak nigdy wcześniej i nigdy potem bo z tej radości nie mogę i uświadamiam sobie że ciebie mogłoby ale jestem jak dobrze jak dobrze że chociaż raz ale gdyby nie to to nieważne wczoraj było wczoraj a dziś już w porządku widzisz uśmiecham się do ciebie tak jak kiedyś będę gdy wreszcie się spotkamy i podziękuję ci że i powiem to wszystko o czym myślałem gdy a ja będę tylko płakać i myśleć o tym co bym zrobiła gdyby przestań do diabła przestań bo jestem



środa, 15 sierpnia 2012

seed time and get oblivion.


posieję czas w swoim ogródku
przepraszam że taki nieco zapuszczony
nie miałam sił pogrążona w podlewaniu
ale teraz wyrwę trawę i posieję czas
jak tylko zdobędę nasionka obiecuję
takie małe niewielkie jak budziki
z tykającymi wskazówkami
z nich po chwili wyrastają pędy 
i to one wrastają się w głowę
wyżerają wspomnienia
odcinają tlen
uszczęśliwiają
uszcz


sobota, 4 sierpnia 2012

vanish.



dziś znów
powoli
łyk za łykiem
co za różnica jaki odczyn
smak czy skład data ważności
jakie to ma znaczenie
skoro
i tak za mało za mało
żeby
za mało

czwartek, 28 czerwca 2012

za nicość!

bo to co jest powinno być bardziej
a co bardziej chciałoby się do bólu
a co boli to lepiej niech przestanie
(tak zupełnie na wszelki wypadek jakby co)
a co przestaje to daje powód do myślenia
i tylko to czego nie ma staje się miodem
słodszym od tego co nieuprawnione

wtorek, 19 czerwca 2012

śmieszność.

puste za-pach-winy
urwane wskazówki pocałunków
wymierzone przeciwko snom
wielkie milczenia gołych łez


czwartek, 7 czerwca 2012

okazjonalnie.

pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję
powiedział kiedyś dalszy i umarł
dzięki temu mamy teraz dylemat
patrz jaka dobra dziś okazja
podobno wszyscy denaci idą prosto do nieba
zabici żyletką pociągiem czy tabletkami
kto zostawia pokój zbiera dwadzieścia gram
ten ostatni jest okruchem
i za daleko

czwartek, 31 maja 2012

wciąż żyletki.



na ostrzu żyletki w oku zakreślonym
przy przejściu dla pieszych łez
błąd percepcji objął wyobraźnię

mechanizm krawędzi się zaciął
w pół spojrzenia w prawo i ćwierć
dla pewności że można iść precz

świat wypadł z rytmu skrzyżowań
nie deptać trawników powiek
ani linii na chodnikach i dłoniach

podążać bez zwątpienia tęczy
i uchwycić lekkość tego jeża
co drży z przyzwyczajenia

dla tego co nie nadeszło jutro
bo łatwiej przyjąć szklane dni
niż przejść na drugą stronę betonu

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

odcinek drugi, poprawiony.




a
aha
a więc
to tak tak
nie nie nie nic
nic nie szkodzi nie
mam wprawę przecież
rozumiem choć chyba nie
ale nie pytam nie mam prawa
okej w porządku i nie wcale nie
nic się nie stało serio naprawdę
żadnych takich dobrze wiesz
albo już nie po co w ogóle
dobrze rozumiem jasne
tak tak w porządku
nie wcale nie
wcale





poniedziałek, 9 kwietnia 2012

AAA tanio oddam!

tanio oddam i bez konsekwencji po starej znajomości wręcz
w czyjeś spuchnięte od nicości dłonie i rozmysły
dwie nerki całkiem świeże jeszcze jak ziarnka grochu
ledwo wycięte z krwiobiegu parujące z nagości
do tego wątroba gratis na szczęście i w drogę
wódką trochę przeszła ale wyparuje wyparuje
dwie rogówki i siatkówki na wieczne spojrzenie wgłąb
a serce dla obsługi beznadziejności świata na promocji
w zestawie z płucami sztuk dwie bez raka i POChP
skórę i szpik wyślijcie tym co potrzebują pilnie
reszta nie na sprzedaż nie na sprzedaż ludzie
przecież nikt nie chce więc czemu miałby teraz nagle
nieparzystej duszy i spękanych komórek mózgu

piątek, 16 marca 2012

*** [z liściem]

ten brązowy zasuszony liść klonu
zadzierzgnięty za ramę czarnego lustra
ze starannym ornamentem z ubiegłego wieku
przy ścianie w kolorze zwiędłych snów

ten liść co pamięta tamtą niedawną jesień
słoneczną dziwnie ciepłą i nieszczęśliwą
gdy spacery były takie słodkie i przyjemne
a noce puste nieznośne i bezsenne

ten dzień kiedy liść upadł z drzewa
gdy wstrząsnęła nim grawitacja wiatru
a krucha dłoń wzięła z ziemi do serca
i zasuszyła jak najgłębsze wspomnienie

ten brązowy zasuszony liść klonu
przy ścianie w kolorze zwiędłych snów
zbiera kurz i pamięta poranne myśli
gdy powieki zakrywają szum wielkich marzeń

niedziela, 4 marca 2012

weekend.



potrzeba ciszy
miarowego tykania zegara
odmierzającego minuty pozostałego spokoju
nadchodzi
nadchodzi
z każdym krokiem wskazówki
z oddechem jeszcze lekkim lecz już niedługo
nadchodzi
już słychać w kącie i za firanką
potyka się o brzeg dywanu
nadeszła

teraz trwaj
wytęż wzrok i słuch
każdy szept i każdy dotyk których przecież nie ma
eksploruj i doświadczaj
nie przeżywaj nie dziś nie teraz
bo i po co włączać emocje
kiedy umysł może wszystko wiedzieć

teraz się skup
na każdej minucie sekundzie myśli
czujesz ten powiew niepewności
przeszłości
litości
czujesz jak pokój pęcznieje od nitek
coraz więcej teraz w teraz tutaj w tutaj
żarzy się w oczach umysłu

coraz ciężej oddychać i myśleć
nie pora włączać uczucia
bo to niebezpiecznie dla ciała
teraz czas umierać
wbić wzrok w jakiś stały punkt
powstrzymać łzy i przyszłość
zamrozić receptory



środa, 15 lutego 2012

jak stać.

spośród wielu pozycji, jakie może przyjąć ludzkie ciało, najbardziej charakterystyczną dla człowieka jest stanie (na dwóch nogach, owłosionych lub nie; dopuszczalne jest także wykorzystanie jednej: nogi lub nogi). od leżenia czy siedzenia stanie wyróżnia fakt umieszczenia głowy powyżej szyi, szyi powyżej klatki piersiowej a żołądka powyżej bioder. co najistotniejsze, nogi powinny być wyprostowane w kolanach i pod kątem stu osiemdziesięciu stopni wobec kręgosłupa. stopy przylegające do podłoża, ręce opuszczone swobodnie lub nie. w tej pozycji można spalić do 6% więcej kalorii niż przy, powiedzmy, siedzeniu.

natomiast do wyjątków w zakresie stania na nogach zaliczyć można:
a) stanie na rękach, kiedy funkcje nóg pełnią ręce, ciało oparte na dłoniach, łokcie wyprostowane, głowa poniżej żołądka, żołądek poniżej ud, stopy luźno dyndające w powietrzu; często obserwowane na lekcjach wychowania fizycznego, gdy chłopcom widać wątłe klaty a dziewczętom staniki;
b) stanie na uszach, polegające na wykorzystaniu wszelkich członków dla jak najkorzystniejszego wyglądu tychże w danej sytuacji, przeważnie kryzysowej;
c) stanie jak słup soli, do czego potrzeba odpowiednio stężonego roztworu wody z solą oraz warunków atmosferycznych, ewentualnie boskiego objawienia na ziemi sodomskiej, przy pominięciu negacji w poleceniu;
d) stanie jak widły w kupie gnoju - w tej sprawie należy skontaktować się z najbliższym asenizatorem, specjalizacja w staniu w kupie gnoju.


niedziela, 22 stycznia 2012

styczeń 2012



to wojna
na gesty
na wzrok
twoja głowa
moja głowa
nasze serca

to walka
na litery
na nuty
twoje życie
moje życie
nasze drogi

to próba
na umysł
na spryt
twoje idee
moje idee
nasze wnioski

to siła
na dziś
na jutro
twoje racje
moje racje
nasza moc