piątek, 16 marca 2012

*** [z liściem]

ten brązowy zasuszony liść klonu
zadzierzgnięty za ramę czarnego lustra
ze starannym ornamentem z ubiegłego wieku
przy ścianie w kolorze zwiędłych snów

ten liść co pamięta tamtą niedawną jesień
słoneczną dziwnie ciepłą i nieszczęśliwą
gdy spacery były takie słodkie i przyjemne
a noce puste nieznośne i bezsenne

ten dzień kiedy liść upadł z drzewa
gdy wstrząsnęła nim grawitacja wiatru
a krucha dłoń wzięła z ziemi do serca
i zasuszyła jak najgłębsze wspomnienie

ten brązowy zasuszony liść klonu
przy ścianie w kolorze zwiędłych snów
zbiera kurz i pamięta poranne myśli
gdy powieki zakrywają szum wielkich marzeń

niedziela, 4 marca 2012

weekend.



potrzeba ciszy
miarowego tykania zegara
odmierzającego minuty pozostałego spokoju
nadchodzi
nadchodzi
z każdym krokiem wskazówki
z oddechem jeszcze lekkim lecz już niedługo
nadchodzi
już słychać w kącie i za firanką
potyka się o brzeg dywanu
nadeszła

teraz trwaj
wytęż wzrok i słuch
każdy szept i każdy dotyk których przecież nie ma
eksploruj i doświadczaj
nie przeżywaj nie dziś nie teraz
bo i po co włączać emocje
kiedy umysł może wszystko wiedzieć

teraz się skup
na każdej minucie sekundzie myśli
czujesz ten powiew niepewności
przeszłości
litości
czujesz jak pokój pęcznieje od nitek
coraz więcej teraz w teraz tutaj w tutaj
żarzy się w oczach umysłu

coraz ciężej oddychać i myśleć
nie pora włączać uczucia
bo to niebezpiecznie dla ciała
teraz czas umierać
wbić wzrok w jakiś stały punkt
powstrzymać łzy i przyszłość
zamrozić receptory